Grzegorz Braun stwierdził, że obelisk w gminie Dołhobyczów powinien zostać usunięty, ponieważ w jego ocenie obraża pamięć polskich ofiar zbrodni OUN-UPA i stanowi niedopuszczalne upamiętnienie. Braun argumentował również, że monument powinny wcześniej usunąć właściwe służby.
Pokaż 5 wcześniejszych stanowisk
Grzegorz Braun po przedstawieniu mu zarzutów nie wycofał wcześniejszych twierdzeń i podczas wystąpienia przed siedzibą IPN ponownie publicznie zakwestionował komory gazowe w Auschwitz. Braun nie przyznał się również do zarzucanych mu wcześniej czynów i zapowiedział złożenie wyjaśnień po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia o przedstawieniu zarzutów.
Grzegorz Braun w rozmowie z Janem Pospieszalskim podtrzymał i rozwinął swoje wcześniejsze kwestionowanie ustaleń dotyczących komór gazowych w Auschwitz, przedstawiając ich funkcjonowanie jako hipotezę, która jego zdaniem nie została potwierdzona zgodnie ze standardami naukowymi. Ta wypowiedź została później uznana przez prokuraturę IPN za drugi czyn objęty postępowaniem.
Grzegorz Braun nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, zakwestionował zasadność zmienionych zarzutów i złożył w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie obszerne wyjaśnienia. Odpowiadał również na pytania stron postępowania.
Podczas akcji w szpitalu Braun oświadczył, że dokonuje „zatrzymania obywatelskiego” Gizeli Jagielskiej i domagał się od policjantów niedopuszczenia jej do dalszego kontaktu z pacjentami. Przedstawiał swoje działanie jako reakcję na zarzucane przez siebie przestępstwo związane z wcześniejszym przerwaniem ciąży.
Grzegorz Braun w wystąpieniu z mównicy Sejmu bezpośrednio po zdarzeniu bronił swojego działania, przedstawiając obchody Chanuki jako niedopuszczalny jego zdaniem akt religijny na terenie Sejmu. Odrzucał przypisywaną mu motywację rasistowską i twierdził, że swoim działaniem „przywraca stan normalności i równowagi”.