„Bezpieczna Kobieta” – dotacja KPRM i billboardy kandydatek PiS

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2026
  • Jawny Lublin ujawnił w lipcu 2023 r., że finansowany kwotą 3,38 mln zł projekt „Bezpieczna Kobieta” promowały na billboardach Monika Pawłowska i Magdalena Filipek-Sobczak.

  • Kontrola KPRM wskazała nieprawidłowe wydatkowanie 3 297 199,94 zł, a we wrześniu 2025 r. szef KPRM zobowiązał stowarzyszenie do zwrotu całej dotacji.

  • WSA w Warszawie 27 maja 2026 r. odrzucił skargę stowarzyszenia z przyczyn proceduralnych; według Radia ZET z 6 lipca 2026 r. pieniądze nie zostały zwrócone.

O sprawie

W 2023 r. Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna otrzymało 3,38 mln zł z rezerwy ogólnej budżetu państwa na projekt „Bezpieczna Kobieta”. Jawny Lublin ujawnił, że na billboardach promujących projekt znalazły się Monika Pawłowska i Magdalena Filipek-Sobczak, późniejsze kandydatki PiS do Sejmu. Po zakończeniu projektu KPRM nie zaakceptowała jego rozliczenia i przeprowadziła kontrolę. W informacji pokontrolnej wskazała nieprawidłowe wydatkowanie 3 297 199,94 zł, m.in. w związku z dokumentowaniem szkoleń, promocją, konferencją i zleceniami dla podmiotów powiązanych ze stowarzyszeniem. Decyzją z 10 września 2025 r. szef KPRM zobowiązał stowarzyszenie do zwrotu całych 3,38 mln zł. Organizacja zaskarżyła decyzję, jednak 27 maja 2026 r. WSA w Warszawie odrzucił skargę z przyczyn proceduralnych z powodu nieuiszczenia wpisu sądowego. Według informacji Radia ZET z 6 lipca 2026 r. stowarzyszenie nie zwróciło pieniędzy i zapowiadało dalszą walkę prawną.

Powiązania ze sprawą

Powiązanie osoby lub partii ze sprawą nie oznacza stwierdzenia winy ani odpowiedzialności za całość opisanych wydarzeń. Zasady redakcyjne

Dokumentacja

Źródło początkowe 13.07.2023

Kampania Bezpieczna Kobieta za miliony rządowej dotacji. Na bilbordach działaczki PiS (otwiera w nowej karcie)

Jawny Lublin Krzysztof Wiejak

Jawny Lublin ujawnił, że finansowany kwotą 3,38 mln zł z KPRM projekt „Bezpieczna Kobieta” promowały na billboardach Monika Pawłowska i Magdalena Filipek-Sobczak, obie związane z PiS. Portal zwrócił uwagę na rozmieszczenie reklam w regionie i ustalił, że nazwisk ambasadorek nie było we wniosku o dofinansowanie.

Materiał kluczowy 06.07.2026

Kasa od Morawieckiego, posłanki PiS na bilbordach. Kancelaria Premiera żąda zwrotu 3,4 mln zł (otwiera w nowej karcie)

Radio ZET Piotr Kozłowski

Radio ZET ustaliło, że decyzją z 10 września 2025 r. szef KPRM zobowiązał Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna do zwrotu całych 3,38 mln zł dotacji. Stowarzyszenie nie zwróciło pieniędzy i zaskarżyło decyzję, jednak 27 maja 2026 r. WSA w Warszawie nieprawomocnie odrzucił skargę z przyczyn proceduralnych, ponieważ organizacja nie uiściła wpisu sądowego.

Materiał kluczowy 19.09.2024

Informacja o wynikach kontroli realizacji zadania publicznego pt. Bezpieczna Kobieta (otwiera w nowej karcie)

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

KPRM stwierdziła w informacji pokontrolnej, że Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna nieprawidłowo wydatkowało 3 297 199,94 zł, czyli blisko 98 proc. dotacji na projekt „Bezpieczna Kobieta”. Kontrola zakwestionowała m.in. dokumentowanie szkoleń, część wydatków promocyjnych i konferencję oraz wskazała, że zamówienia za 2 338 200 zł trafiły do podmiotów powiązanych personalnie lub lokalowo ze stowarzyszeniem.

Pokaż pozostałe źródło Ukryj pozostałe źródła

Stanowiska

Magdalena Filipek-Sobczak przekazała Radiu ZET, że zgodziła się zostać ambasadorką ze względu na cel dotyczący bezpieczeństwa kobiet i nie słyszała o nieprawidłowościach w realizacji projektu. Podała, że uczestniczyła w trzech lub czterech zajęciach, które w jej ocenie przebiegały prawidłowo, i zaprzeczyła, by przy powstawaniu inicjatywy wiązała ją z własnym startem wyborczym.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)
Pokaż wcześniejsze stanowisko

Magdalena Filipek-Sobczak wyjaśniała, że została poproszona przez prezesa stowarzyszenia o objęcie funkcji ambasadorki ze względu na tematykę bezpieczeństwa. Twierdziła, że przyjmując propozycję nie wiedziała o planowanych billboardach i banerach, nie znała kwestii finansowych ani organizacyjnych promocji i nie wiedziała jeszcze, czy znajdzie się na liście wyborczej PiS.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)
T

Tomasz Lebiocki

Tomasz Lebiocki, prezes Stowarzyszenia Bezpieczna Lubelszczyzna, po informacji o odrzuceniu skargi przez WSA zapowiedział dalszą walkę prawną i podtrzymał stanowisko, że projekt został zrealizowany. Kwestionował objęcie żądaniem zwrotu całej dotacji, określał działania KPRM jako polityczne i informował, że konto stowarzyszenia jest zablokowane.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)

Monika Pawłowska

2 stanowiska

Monika Pawłowska zapowiedziała pozew o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Marcie Wcisło, sprzeciwiając się sugestiom, że ukradła albo otrzymała pieniądze, które jej się nie należały. Pawłowska utrzymywała, że nie ma sobie nic do zarzucenia w związku z rolą ambasadorki i uważała kontrolę za motywowaną politycznie.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)
Pokaż wcześniejsze stanowisko

Monika Pawłowska mówiła, że jest dumna z możliwości udziału w projekcie służącym bezpieczeństwu kobiet. Zbieżność billboardowej promocji z okresem poprzedzającym wybory przedstawiała jako przypadkową i odrzucała zarzuty opozycji dotyczące wykorzystania projektu do jej promocji wyborczej.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)
S

Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna

Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna przekazało „Rzeczpospolitej”, że jego zdaniem wszystkie dotacje zostały wykorzystane zgodnie z wytycznymi i projektem oraz transparentnie rozliczone. Organizacja kwestionowała wnioski kontroli, zapowiadała obronę swojego stanowiska i uważała, że sprawa może mieć podłoże polityczne.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)
J

Jędrzej Halerz

Jędrzej Halerz, rzecznik Stowarzyszenia Bezpieczna Lubelszczyzna, przekonywał, że organizacja jest apolityczna, a wybór Moniki Pawłowskiej i Magdaleny Filipek-Sobczak na ambasadorki nie miał związku z ich przynależnością do PiS ani z przyznaniem dotacji. Wyjaśniał, że nazwisk ambasadorek nie było we wniosku o finansowanie, a polityczki wybrano ze względu na ich rozpoznawalność.

Źródło stanowiska (otwiera w nowej karcie)